Przystanek Woodstock.. Kostrzyn 2005.. i nasze motto wiszące na ścianie..
jeden z bardziej udanych Woodstocków.. chyba z żadnej innej imprezy nie mam tylu wspomnień..
pozdrowienia dla całej ekipy, tworzącej wtedy Centrum - Nauczyciel, Wykrzu, Bajer, Jacek T., Whisky i ja..
parę osób jedynych w swoim rodzaju..
szkoda, że to już się nie powtórzy..
Najbardziej deszczowy to woodstock, najzimniejszy ale i najpiękniejszy.. chwile kiedy gdzieś na koniec pola ktoś przywoził kanapki i jogurty Szadowskim landroverem.. dotrzymywał towarzystwa.. w tej błotnej mazi po kolana..
Najzimniejsze woodstockowe noce jakie pamiętam..
Sen we wszystkim co było jeszcze suche..
Podnośnik, dźwig Bunggy, Ania w centrum..
hehe i mój "zjazd" na ślubie na Krisznie.. oj dostałam wtedy naganę.. wzrokową ale i tak fajnie było!
oj zimno było strasznie ... ale też miło wspominam tamten -2005 - rok...
i (powtarzając za Anią szkoda, że to już się nie powtórzy...
wszystko się "zmienia" niekoniecznie niestety na lepsze ;(
--
sa chwile kiedy brak ludozercow daje sie wyraznie odczuc...
tak właśnie.. dopóki będą w tym tacy ludzie.. i będzie im się "chciało chcieć".. to jeszcze nie wszystko stracone..
a co mi się z tamtym Woodstockiem kojarzy?.. zimne noce na pewno.. ręce przymarzające do klawiatury.. pożyczane polary.. liderzy rozwożący parasole z Tyskiego na punkty.. ale chyba przede wszystkim niesamowici ludzie wokół mnie..
Taaak.. też pożyczałam polary.. nawet po z jednym z nich w roli głównej wyszła niezła historia, polar Moola wyjeżdżając zostawiłam Towdiemu, Towdi wyjeżdżał i zostawił komuś a ten ktoś znowu komuś, Mool odezwał sie jakiś czas po Woodstocku z pytaniem o polar.. ale się zdziwiłam.. i znalazł się nie wiadomo jakim cudem u Millkiego
I te parasole.. oj ratowały nam życie!
The guitar is a musical instrument with ancient roots that is used in a wide variety of musical styles. It typically has six strings, but four, seven, eight, ten, and twelve string guitars also exist.
`karemelancholia is one of the most genuine deviants you could ever met. Always active and a true deviantART cheerleader and supporter in every aspect. You can always count on her to lend a hand or get involved, and you usually will find her doing large amounts of both at any given moment. She's consistently reports on contests around dA, showcases the efforts of her fellow artists and shows her charitable side through various activities. Besides all of this, she's a truly talented artist which is why she's an obvious choice for deviousness this month. Read More
Devious Comments
Najzimniejsze woodstockowe noce jakie pamiętam..
Sen we wszystkim co było jeszcze suche..
Podnośnik, dźwig Bunggy, Ania w centrum..
hehe i mój "zjazd" na ślubie na Krisznie.. oj dostałam wtedy naganę.. wzrokową
--
Om mani peme hung!
i (powtarzając za Anią
wszystko się "zmienia" niekoniecznie niestety na lepsze ;(
--
sa chwile kiedy brak ludozercow daje sie wyraznie odczuc...
A dopóki wy dwie tam będziecie jeździły to jeszcze nie będzie tak źle..
--
Om mani peme hung!
a co mi się z tamtym Woodstockiem kojarzy?.. zimne noce na pewno.. ręce przymarzające do klawiatury.. pożyczane polary..
I te parasole.. oj ratowały nam życie!
--
Om mani peme hung!
ech.. to samo mogę powiedzieć.. inaczej się tylko zakończyło..
Previous PageNext Page